Wydarzenia sportowe :)
#81
Ta z Azjatami co napierdalają 10x większe normy jak nie więcej w zakładach pracy niż Polacy, dłużej pracują i są przyzwyczajeni to cięższej pracy. a niech tylko któryś coś sknoci..
A w Polsce to najlepiej leżeć plackiem i udać sie na płatne bezrobocie i darmowe leczenie. taka cygańska oaza dla ciapatych.

Gdzie nasi piłkarze nauczyli sie wyjść na boisko poprzesrywać się bo wiedzą że "czy się stoi czy się leży to wypłata się należy" a potem tradycyjny tekst na zaspokojenie rozjuszoną publiczność, wiemy co sie stało,wiemy jak to naprawić na następny mecz będziemy gotowi lub inne wymówki.

Tym czasem po przegranym meczu zawodnicy mieli ubaw po pachy i "zasłużony relaks":
https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/pol...ar-AAz3X1a

----bump----

Obawiam sie że w tym meczu to ten polski skład nierobów dopiero dostanie większy łomot niż w 2 wcześniejszych meczach razem wziętych Tongue
Warstwy ochrony

1)Ograniczenie/blokowanie dostępu do danych/aplikacji
2)Odizolowanie i tworzenie osobnych baz danych/aplikacji
3)Kopia zapasowa systemu/ważnych danych.
4)Wykrywanie i kasowanie wirusów/złośliwych aplikacji.
Odpowiedz
#82
No ja mam nadzieję że Japonia będzie jak wściekły kamikaze, bo ma o co się bić Grin
1. Zawsze mam rację.
2. Jeśli nie mam racji, patrz pkt 1.
Odpowiedz
#83
Wpi**** wyliczony Grin
https://www.youtube.com/watch?v=tr-p4mDGqyE
Warstwy ochrony

1)Ograniczenie/blokowanie dostępu do danych/aplikacji
2)Odizolowanie i tworzenie osobnych baz danych/aplikacji
3)Kopia zapasowa systemu/ważnych danych.
4)Wykrywanie i kasowanie wirusów/złośliwych aplikacji.
Odpowiedz
#84
Japończycy to wspaniali ludzie ze względu na swoje podeście do pracy i tę tak zwaną kulturę wstydu. Nasza kultura winy i brak odpowiedniego podejścia do pracy doprowadziły do tego (choć są jeszcze inne czynniki) że jesteśmy społeczeństwem nieudolnym i bezsilnym.
1. Zawsze mam rację.
2. Jeśli nie mam racji, patrz pkt 1.
Odpowiedz
#85
No niestety słowiańska starą kulturę spaczono żydowską mentalnością i chrześcijaństwem.

Szkoda że w europie tak koszykówka kuleje :/
Warstwy ochrony

1)Ograniczenie/blokowanie dostępu do danych/aplikacji
2)Odizolowanie i tworzenie osobnych baz danych/aplikacji
3)Kopia zapasowa systemu/ważnych danych.
4)Wykrywanie i kasowanie wirusów/złośliwych aplikacji.
Odpowiedz
#86
(25.06.2018, 10:45)ichito napisał(a): bo polska reprezentacja dostaje baty od każdego.

Też zazwyczaj nie pasjonuję się piłką, bo irytuje mnie całe kanciarstwo z tym związane. Po dzisiejszym meczu Iran- Portugalia sobie dalej chyba daruje, bo drużyna Christiano zasłużyła na wygraną chyba przelewem...
Człowiek, któremu zazdroszczą najlepszych pomysłów na sygnatury...
Odpowiedz
#87
Po lipcu niezłego treningu (trasa 305 km w jeden dzień, później dodatkowo wypad w góry i zaliczenie Przełęczy Okraj - 255 km) w ten weekend brałem udział w Szosowym Klasyku w Grodowcu. Drugi wyścig strice szosowy w życiu, pierwszy zresztą to był ten sam, ale w ubiegłym roku. Tym razem, choć taktycznie kilka rzeczy zepsułem, to strategicznie bardzo udane - utrzymanie tempa grupy, drafting dały radę. Tylko 55 km, ale za to średnia prawie 37 km/h  Cool

Filmik z jazdy, nie mój ale byłem w grupie w której był nagrywający

https://www.youtube.com/watch?v=mrvIan40qn8
Nadzieja jest w zwycięstwie
Odpowiedz
#88
No nie powiem...filmik robi wrażenie i dość łatwo wyobrazić sobie atmosferę takiego wyścigu...ale ból mięśni...żeby nie powiedzieć d***...i brak oddechu też Grin Gratulacje w każdym razie, bo widać że się rozwijasz.
"Bezpieczeństwo jest podróżą, a nie celem samym w sobie - to nie jest problem, który można rozwiązać raz na zawsze"
"Zaufanie nie stanowi kontroli, a nadzieja nie jest strategią"
Odpowiedz
#89
305 w jeden dzień? Przyznaję, przegoniłeś mnie od rzad wielkości Smile
Człowiek, któremu zazdroszczą najlepszych pomysłów na sygnatury...
Odpowiedz
#90
Tak, w sumie niecały, start o 5 rano, a w domu bylem o 19 - netto samej jazdy wyszło natomiast nieco ponad 11 godzin przy średniej ponad 27 km/h - z tego jestem mega zadowolony, bo planowałem rozkładać siły na 25 km/h a i to uważałem za ambitny cel jak na taką trasę. No ale było ok to jechało się nieco szybciej Wink

Marzy mi się udział w przyszłym roku w choć jednym z etapów Pucharu Polski w Ultramaratonach Kolarskich - np. 500-600 km.
Koronne marzenie i obecny cel to natomiast udział i zaliczenie Bałtyk - Bieszczady Tour, czyli 1008 km z limitem czasowym 70 godzin.
Nie wiem, czy w przyszłym roku się uda, ale ważne, że cel jest Smile
Nadzieja jest w zwycięstwie
Odpowiedz
#91
Graty, od ilu lat trenujesz?
Odpowiedz
#92
Coraz więcej i więcej jeżdżę od jakichś 3-4 lat. A nazywać to treningiem.. to można raczej od zeszłego roku. Teraz jak jadę sam to niemal zawsze ma to "jakiś cel treningowy", jak jadę z jakąś grupką z okolicy to często tak o, dla przyjemności.
Nadzieja jest w zwycięstwie
Odpowiedz
#93
A jak oceniacie występ naszych lekkoatletów? Sobotnie występy naszych biegaczy oglądałem na żywo, a potem jeszcze powtórki i wciąż gęba mi się śmiała, bo było na co patrzeć Grin Ich klasa to jakość sama w sobie Smile
"Bezpieczeństwo jest podróżą, a nie celem samym w sobie - to nie jest problem, który można rozwiązać raz na zawsze"
"Zaufanie nie stanowi kontroli, a nadzieja nie jest strategią"
Odpowiedz
#94
Okazjonalnie oglądałem. Występy tyczkarzy były emocjonujące. Przy takiej konkurencji ominięcie podium to nie wstyd... Raczej tak wysokie miejsce to wyczyn Smile
Człowiek, któremu zazdroszczą najlepszych pomysłów na sygnatury...
Odpowiedz
#95
Nie lubię zimy... szybko ciemno, zimno, niebezpiecznie. Do tego masę syfu, bo albo deszcz, albo śnieg.
W efekcie jak chce się pośmigać na rowerze, to szykowania godzina, jazdy godzina, a potem sprzątania godzina, to się nie kalkuluje.

No ale ostatnio odkryłem Zwifta i... kręcę jak jakiś naćpany chomik w domu. Ba, okazało się nawet, że polska społeczność na zwifcie jest jedną z największych tego typu (o ile nie największą). Co to jest? Jazda na trenażerze (czyli stacjonarnie, w domu), ale w ramach "gry" która analizuje co robimy i oddaje to na ekranie wraz z innymi. Bez zwifta też jeździłem, ale patrzenie w ścianę i kręcenie w miejscu wykańcza psychicznie. A tutaj.. są nawet wirtualne wyścigi. Dzisiaj jest przykładowo jazda dla WOŚP Smile

[Obrazek: fKTaKBz.jpg]
Nadzieja jest w zwycięstwie
Odpowiedz
#96
@lukasamd Ciekawe to ciekawe. Fajnie wygląda trzeba przyznać.
Tak swoją drogą jak przypomnę sobie jak Łukasz był anty sportowy, co sam wiele razy zaznaczał to aż teraz fajnie sie patrzy na kogoś kto zaczął uprawiać sport. Takie osoby są naprawde fajnymi motywatorami do działania dla osób które z sportem nie mają do czynienia Smile
Odpowiedz
#97
Oj tak, choć trzeba przyznać, że niektóre osoby w otoczeniu stwierdzają, że to przeskok ze skrajności w skrajność.
Coś w tym jest, bo teraz dzień bez jakiegoś wysiłku jest dziwny.
Nadzieja jest w zwycięstwie
Odpowiedz
#98
Ta gra (bo to jednak gra) budzi we mnie skojarzenia z nadmorską buda z automatami na żetony i grami w motory/samoloty/samochody/kawalerię/pilotów/gwiezdne wojny i tym podobne. Tylko przez internet... I dziurki na złotówki brak Smile
Człowiek, któremu zazdroszczą najlepszych pomysłów na sygnatury...
Odpowiedz
#99
Tak i nie. W sensie to jest gra, ale przy użyciu trenazera typu smart (a takiego mam) obciążenie jest regulowane dosyć dokładnie i porównywalnie z innymi uczestnikami. Nie ma że boli, waty trzeba wkładać w korbę i tyle Smile po jednej z ostatnich jazd czułem się jak po wyścigu
Nadzieja jest w zwycięstwie
Odpowiedz
Czyli połączyłeś dwa wykluczające się nałogi- gier komputerowych i sportu w jeden. Osiągnąłeś chłopię nirwanę Smile
Człowiek, któremu zazdroszczą najlepszych pomysłów na sygnatury...
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości