A może zamknąć internet w niedzielę?
#1
[Obrazek: 3Z373tx.jpg]

Ot tak dla przypomnienia, że nasza "wadza" ma różne pomysły i jak życie pokazuje, potrafi realizować te głupie i dziwne. O kolejnym pomyśle poniżej
Cytat:Wydawać by się mogło, że stopniowo wprowadzany zakaz handlu w niedziele to wielki sukces związku "Solidarność". Jednak ten wcale nie zamierza spoczywać na laurach. Alfred Bujara, przewodniczący krajowej sekcji pracowników handlu NSZZ "Solidarność", powiedział PAP, że teraz czas na nowe fronty - a mianowicie zakaz e-handlu w niedziele oraz objęcie centrów logistycznych tą ustawą. Zamknąć internet w niedzielę?

Z jednej strony, walka o zakaz handlu w sieci może być logiczną konsekwencją ustawy, która właśnie przeszła przez Sejm. Gdy na przykład na Węgrzech wszedł w życie podobny zakaz, handel żywnością w internecie wzrósł szybko aż o 30 procent. Jednak diabeł tkwi w szczegółach - a właściwie w ich braku.
Bo nawet gdyby przyjąć argumenty związku "Solidarność", że niedziela ma nie być od pracy, ale od wypoczynku, to miło by było usłyszeć jakieś konkrety. A mianowicie jak właściwie ten zakaz ma w ogóle wyglądać. Czy serwisy takie, jak chociażby Allegro w niedziele po prostu miałby wyświetlać jedynie czarny ekran z napisem "Nieczynne. Zapraszamy jutro"? Ciężko to sobie wyobrazić, choć jednak nie jest to jeszcze science fiction.

Zamknąć internet w niedzielę

Ale co z zagranicznymi platformami, jak eBay, AliExpress czy Amazon? Co z serwisami, takimi jak Gumtree czy OLX? Co z handlem przez Facebooka czy inne serwisy społecznościowe? Czy władze NSZZ "Solidarność" mają tu w ogóle jakiś pomysł? Bo wydaje się, że aby skutecznie wprowadzić tu zakaz, to trzeba by po prostu wyłączyć na każdą niedzielę internet. A to może być operacja niewykonalna nawet dla najbystrzejszych ministrów z rządu.
Oczywiście, że kpimy. Problem w tym, że pan Alfred Bujara wydaje się mówić zupełnie na serio. A nie jest wcale tajemnicą, że obecny rząd jest tak uzależniony od związkowców, że nie może ich głosu za bardzo ignorować. Być może więc na Nowogrodzkiej już rodzą się pomysły niedzielnego blokowania internetu. Co z nich wyniknie? Możliwe, że nic. A możliwe, że dowiemy się o tym wszystkim na kilka godzin przed głosowaniami.
Źródło
https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/pol...Q1?ocid=st
"Bezpieczeństwo jest podróżą, a nie celem samym w sobie - to nie jest problem, który można rozwiązać raz na zawsze"
"Zaufanie nie stanowi kontroli, a nadzieja nie jest strategią"
#2
Tak to niestety jest, ruszy się jedną rzecz, nie mówię, że niesłuszną, bo osobiście uważam, że handel w niedzielę nie jest potrzebny i okazuje się nagle, że związane z tym jest jeszcze masa innych rzeczy czy regulacji. Osobiście wolałbym, aby kwestię handlu w niedzielę załatwiono po obywatelsku - ludzie przestaną chodzić na zakupy w niedzielę to sklepy się same będą zamykać - ludzie chodzą na zakupy w niedzielę widać jest taka potrzeba i popyt. Ja drałuję w niedzielę na zakupy raz na święta. Obecne ograniczenie jest porażką np: kwestie udawanych placówek pocztowych, dworców czy galerii, dodatkowo kompletnie nieprzemyślana sprawa końca roboczej soboty i roboczego początku poniedziałku. Nie rozumiem na czym polega problem z uchwaleniem regulacji, że praca w sobotę max. do 22, zaś w poniedziałek od 5 rano. Po jaką cholerę zmieniać definicję 24h doby? No ale ja to szary człowiek i pewnie idiota, a posłowie to światli i głęboko wyedukowani politycy.
Dodatkowo czy ktoś robił jakiekolwiek rozeznanie jakiej części obywateli zamykanie sklepów w niedzielę utrudni funkcjonowanie? Część osób tyra przez cały tydzień wraz z sobotą i są to profesje nie objęte powyższym obostrzeniem. Więc kiedy mają robić zakupy skoro zostaje im wyłącznie niedziela? Pamiętam jak byłem z kolegami w delegacji (praca, nie wypoczynek przy kawce) - nagły wyjazd w poniedziałek po wolnej niedzieli i powrót późno w sobotę przed kolejną wolną niedzielą. Nie było czasu łazić po sklepach w trakcie delegacji. Więc kiedy zrobić zakupy?
To co się na pewno rządzącym udało choć w negatywnym świetle to wprowadzenie pojęcia "pracującej niedzieli".
Teraz zabierają się za "interneta" bo e-handel jest podobny do handlu tradycyjnego więc skoro tu ograniczamy to czemu nie tam. Sprawiedliwość społeczna wszak być musi (ciekawe jak ta sprawiedliwość się ma do profesji aktywnych w niedzielę - praca w sklepach to źle, ale praca przy łóżkach chorych to już dobrze?).
Myślę, że im dalej będą w to brnąć to będą głębiej wchodzić w ten niezmierzony ostęp leśny.
#3
Niestety to pewna "maniera"...szczególnie obecnej ekipy...tworzenia prawa doraźnie, na życzenie pewnych grup nacisku i bez refleksji, jakie to skutki może przynieść. Stąd nowe ustawy w zamian za te sprzed tygodnia, poprawki do poprawek i takie tam bzdury pisane na kolanie. To rodzi chaos i niepewność sytuacji nie tylko dla tych, co swoje biznesy prowadzą, ale i dla tych, którzy dla tych biznesów pracują...chcąc nie chcąc szukają dziury i obejścia i jak widzimy...przysłowiowe poczty, galerie sztuki czy dworce kolejowe...nie było trudno je znaleźć.
Mam nadzieję, że przyjdzie w końcu refleksja jakaś u nich i przestaną psuć to, co działa, bo jak mówią "lepsze jest wrogiem dobrego".
Zgadzam się z Tobą w stu procentach...to dość rzadkie, prawda? Grin...że najbardziej ucierpią zwykli ludzie, którzy zabiegani i urobieni po łokcie być może nie będą mogli swobodnie zrobić potrzebnych zakupów.
"Bezpieczeństwo jest podróżą, a nie celem samym w sobie - to nie jest problem, który można rozwiązać raz na zawsze"
"Zaufanie nie stanowi kontroli, a nadzieja nie jest strategią"
#4
Ale nikt nie pomyśli o ludziach, którzy pracują w sklepach czy marketach lub w galeriach. Oni pracują na okrągło od poniedziałku do niedzieli, nawet w święta nie które tyrają na 3 zmiany gdzie 3 zmiana to nocka. I dlaczego Ci ludzie mają się użerać z większości nie normalnymi klientami ?, którzy nic nie rozumieją, nic nie wiedzą i nic nie widzą. I kiedy takie osoby pracujące w sklepach czy marketach mają zrobić zakupy ? - kiedy do takiej pracy przychodzi się często na 6 rano lub na 5:20 rano. Potem po ośmio czy dziewięcio godzinnej ciężkiej pracy taki ktoś ma dymać na zakupy ? spędzić kolejne godziny na tych zakupach, potem stać w kolejce z pół godziny do kasy i wrócić do domu o godzinie 19-stej ? zjeść obiado-kolacje, położyć się spać i od nowa dzień. A gdzie życie ? załatwianie innych spraw ? itd. 
Takie osoby też potrzebują wolnego i odpoczynku. Nie wierze w to, że osoby pracujące na innych stanowiskach  nie związanych z handlem mają taki zajob, że nie mają kiedy zrobić zakupów od poniedziałku do soboty ? - kiedy oni pracują przeważnie na jedną zmianę od 7 rano do 15 i soboty i niedziele mają w większości wolne. I bardzo dużo ludzi takich pracujących w nie handlu potem spędza rodzinnie czas w piątek popołudniu, całą sobotę i niedzielę w galeriach handlowych, sklepach i marketach. Chodzą, włóczą się nie wiadomo gdzie i za czym. Zamiast iść na spacer do lasu czy gdzieś do parku. Dlatego bardzo dobrym pomysłem jest to ograniczyć. Wolnymi niedzielami będą się cieszyć pracownicy sklepów i marketów bo będą mieć więcej czasu wolnego dla siebie i rodziny. A zaś Ci pracujący po za handlem zamiast włóczyć się po galeriach, marketach i sklepach też zaczną normalnie spędzać czas rodzinnie w domu, na spacerze czy w parku. Nie długo, bo chyba od 2019 roku będą wszystkie niedziele wolne od handlu. A co zrobicie jeśli będą soboty i niedziele wszystkie wolne od handlu ? - tak jak było dawniej. To chyba już całkiem popadniecie w histerie i w obłęd :-)

Natomiast jeśli chodzi o to czy "może zamknąć internet w niedzielę" to problemu nie widzę. Wystarczy odłączyć kabel od komputera i po sprawie :-)
A jak nie, to wyłączyć na ten czas Wi-Fi i też problem z głowy Smile
#5
Wiecznie niezadowolonym ,uciskanym przez durnych prawicowców proponuje przyłączyć się do tej karawany:
https://babylonbee.com/news/caravan-of-l...T6PK_opFxY




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości