Wyrwij sie z macek Google'a! Czyli prywatność na pierwszym m
No a gdzie tam jest info, że chodzi o właśnie zalogowanych? Smile
Użytkownik usługi to osoba, która z niej korzysta czyli np. każdy, kto odpali google.com - niezależnie od tego, czy jest się zalogowanym, czy nie.

Aby mieć nad tym kontrolę należałoby np. na poziomie rutera czy hosts zablokować dostęp do całego Google, albo w mniej restrykcyjnej wersji nie używać ich usług... ale to niewiele da, bo np. na stronach jest Google Analytics, są skrypty z ich CDN, domeny korzystające z ich serwerów nazw... Raczej nie ma ucieczki.
Nadzieja jest w zwycięstwie
Odpowiedz
No niestety... często blokuje skrpyty wtyczką Noscipt ale przez to są drobne zje.. na stronach i nie wszystko działa prawidłowo :/
Warstwy ochrony

1)Ograniczenie/blokowanie dostępu do danych/aplikacji
2)Odizolowanie i tworzenie osobnych baz danych/aplikacji
3)Kopia zapasowa systemu/ważnych danych.
4)Wykrywanie i kasowanie wirusów/złośliwych aplikacji.
Odpowiedz
Nie korzystam z Google (DDG zdało egzamin), mam adblocka i Ghostery, z usług wielkiego G to Youtube i Scholar na razie są tylko niezastąpione.

A co do komunikacji między serwisami reklamowymi:
http://niebezpiecznik.pl/post/uwaga-na-n...rtphonami/
1984
Suspicious
Człowiek, któremu zazdroszczą najlepszych pomysłów na sygnatury...
Odpowiedz
"Nie chcę, ale muszę"...tak mógłbym skomentować wymuszona konieczność korzystania z szukajki Google...czy ktoś zna inny serwis tak zasobny w odnośniki?...chętnie skorzystam Smile
"Bezpieczeństwo jest podróżą, a nie celem samym w sobie - to nie jest problem, który można rozwiązać raz na zawsze"
"Zaufanie nie stanowi kontroli, a nadzieja nie jest strategią"
Odpowiedz
Raz się pożegnałam z wszystkimi usługami Google... Skasowałam konto na Google Plus, gmail, oraz wówczas oddzielne na YouTube. Odinstalowałam wszystkie jego programy. Potem na jakiś czas powróciłam do niektórych z nich, np. do Google Chrome, by niedawno się z nim pożegnać... Jednak znów używam konta z gmail, a niedawno utworzyłam nowe konto pocztowe i połączyłam je z Google Plus i YouTube. Nie chcę rezygnować z nich, ani z wyszukiwarki Google, chociaż czasem Yahoo ma lepsze wyniki.

Swoją drogą czy Google Earth i Picassa również szpiegują? Waham się czy znowu ich nie zainstalować.

Ichito, uważam że Yahoo jest dość dobre, ale raczej nie do tego stopnia, by rezygnować z Google. Sad
Kto pyta nie błądzi, ale błądzić jest rzeczą ludzką. Wink
Odpowiedz
(03.12.2015, 18:41)joa17t napisał(a): Raz się pożegnałam z wszystkimi usługami Google... Skasowałam konto na Google Plus, gmail, oraz wówczas oddzielne na YouTube. Odinstalowałam wszystkie jego programy. Potem na jakiś czas powróciłam do niektórych z nich, np. do Google Chrome, by niedawno się z nim pożegnać... Jednak znów używam konta z gmail, a niedawno utworzyłam nowe konto pocztowe i połączyłam je z Google Plus i YouTube. Nie chcę rezygnować z nich, ani z wyszukiwarki Google, chociaż czasem Yahoo ma lepsze wyniki.

Swoją drogą czy Google Earth i Picassa również szpiegują? Waham się czy znowu ich nie zainstalować.

Ichito, uważam że Yahoo jest dość dobre, ale raczej nie do tego stopnia, by rezygnować z Google. Sad

Widzę, że masz podobne dylematy jak ja dwa lata temu. Wtedy też skasowałem mail i usługi od Google (żałuję, nie można przywrócić adresu i nie wraca on do puli wolnych). Później po prostu przeczytałem "OWU".
Nie wiem, czy czytałeś warunki świadczenia usług Google. Są pokrętne dla czytającego, bo zapewne musiał je klepnąć dział prawny w USA (zupełnie inny system prawny i kultura).
Google nie rości sobie prawa do naszych plików, jak to często piszą w sieci, Google nie wykorzystuje Twoich plików bezpośrednio w celach reklamowych, ani tym bardziej korzystanie z usług firmy nie jest równoznaczne ze zgodą na przeniesienie własności intelektualnej użytkownika.
Google to przede wszystkim spółka akcyjna, a więc nastawiona na zysk. Zysk generują im reklamy. Dlatego Google rozwija biznes w oparciu o jak najlepsze dostosowanie reklam.
W związku z tym kiedy ktoś pisze: Google to zło i szpieg, bo wie gdzie byłem wczoraj - to chce mi się śmiać. Tak, Google to szpieg, a my godzimy się na "anioła stróża", bo w związku z tym ich usługi są prawie bezkonkurencyjne. Kto płacił za Auto Mapę kilka lat temu, a teraz używa Map Google np. rozumie o co w tym chodzi i widzi związek przyczynowo skutkowy.
Google skanuje maile i treści na dysku - i to jest też źródło okrzyków radości: Wow! Wpisz słowo "wakacje" w Dysku Google, a pokaże zdjęcia z Egiptu, z zeszłego roku. I nie ma dyskusji, że to jest krok w kierunku właściwego rozwoju usług, komfortu użytkowania. W zamian zgadzamy się na przekazanie do analizy danych. Amen.
Skan następuje automatycznie, nikt w nie podnieca się fakturami Orange oraz wyciągiem z karty kredytowej ING. A my możemy jednym kliknięciem zapisać je w wybranym miejscu na Dysku, podejrzeć w mailu, a nawet przeszukiwać treść PDF. Wygodne? Czy złe?
Dlatego uważam, że zbytnie podniecanie się zakresem i jakością usług jest niepoważne. Z drugiej strony można wyobrazić sobie odcięcie od naszych danych, jeżeli powierzamy je wszystkie (notatki, faktury, zdjęcia, muzyka) jednej firmie. 
Pytanie kolejne: jaka jest alternatywa. Biorąc pod uwagę jakość integracji usług i ich kompletność - żadna, poza iOS. Można jeszcze korzystać z usług rodzimych operatorów (mówię o mailu) - interia, onet, wp., oczywiście płacąc śmieszną kwotę ok 20-30 zł /rok dostajemy pocztę bez reklam, a w Onet nawet z wygodnym w użyciu Dyskiem Onet (ten na WP to faza beta, która nie działa). Każda z tych usług ma znośny interfejs webowy, działa niezawodnie, natomiast tylko Interia udostępnia apkę mobilną. Drugie wyjście to klient pocztowy i po sprawie.
Odpowiedz
Wiecie może jak to ze zbieraniem informacji o użytkowniku przez googla w aplikacjach firm trzecich ?
Niektóre apki łączą się z ich serwerami bardzo często, ba łączą się nawet podczas różnych akaktywności użytkownika w aplikacji, coś takiego jest w ogóle legalne i można zbierać dane o prawie każdym kliknięciu w apce ?
Odpowiedz
Mogą zbierać tyle info, ile napisali w EULA ^^ a biorąc pod uwagę, o M$ zawarł w EULA Win 10, to nie wiem, czemu inna amerykańska firma miała by nie zaklepywać sobie prawa do rejestrowania każdego Twojego kliknięcia, wpisanego hasła, próbek głosu...
Człowiek, któremu zazdroszczą najlepszych pomysłów na sygnatury...
Odpowiedz
No nie wiem weźmy np. takie polskie legimi z tego co zauważyłem to podczas czytania cały czas lecą o tym raporty do googla.
Odpowiedz
Appki najczęściej mają tak wbite dwie rzeczy:
- Google Adsense (wiadomo)
- Google Analytics (do monitorowania popularności itp.)

Obie rzeczy są do zablokowania, w obu przypadkach autor raczej powinien informować o tym, że appka z nich korzysta.
Inne rzeczy to już jakieś API np. wpięcie do dysku google itp.
Nadzieja jest w zwycięstwie
Odpowiedz
Akurat mam mobilnego windowsa i tam też w bardzo wielu apkach jest właśnie google-analytics. Wydaje mi się że w takim wypadku powinien być ten nieszczęsny komunikat o cookies a w aplikacji jest po prostu informacja że zbierają informację ale nie ma już o tym w jaki sposób to robią.
Odpowiedz
Nie ma się co dziwić, Google Analytics za bardzo nie ma konkurencji na rynku statystyk czy to stron czy appek. Ok, jest to coś co działa głównie na Windows Mobile... ale co to jest mieć <1% rynku, a i to nie we wszystkich appkach? Piwik też się nie liczy na dobrą sprawę, a i w programach chyba nie da się go wrzucić (strzelam, nie znam na tyle).

Co do komunikatu, jeszcze w appkach? Serio chciałbyś, aby coś takiego było dorzucane do nich? Dżisis.. ten przepis jest równie głupi, co i martwy.
Nadzieja jest w zwycięstwie
Odpowiedz
Głupi i martwy może ale to co robią deweloperzy apek to się w głowie nie mieści, rozumiem statystyki ale nie tak że zmieniasz opcje wyświetlacz coś przeglądasz w apce i za każdym razem leci połączenie do googla setki czy tysiące razy dziennie z różnych aplikacji.
Odpowiedz
Ciekawa dyskusja na reddicie Google pozbawiła stronę dochodów z AdSense jedyny powód to to że można na niej pobrać programy p2p, fosshub to strona która hostuje programy opensource i żadne pirackie treści nie są rozpowszechniane za jej pomocą.
W kontekście tego że chrome w niedługim czasie dostanie wbudowanego adbloka coś takiego jest o tyle groźne że teraz google może decydować o być albo nie być portali internetowych poprzez blokady reklam z których utrzymują się strony


https://www.reddit.com/r/torrents/commen...ittorrent/
Odpowiedz
Z adsense wielokrotnie wywalano strony, które nic złego nie robiły - a malutcy wydawcy w ogóle jedyne co mogą to trząść portkami czy im w danym momencie nie wywali "za cokolwiek".
To niestety urok tego, że gugiel ma taki udział na rynku reklam.
Nadzieja jest w zwycięstwie
Odpowiedz
Niedługo będą mogli uwalić dowolny portal via filtry w chrome plus ban na własne usługi.

Tutaj mowa o stronach pirackich ale jak widać na przykładzie fosshuba może dotyczyć jakiejkolwiek strony

https://torrentfreak.com/chromes-default...es-170705/
Odpowiedz
Kolejny przykład tego jak Google wykorzystuje swoją monopolistyczną pozycje, tym razem przekonał się o tym Jon von Tetzchner współzałożyciel Opery, założyciel Vivaldiego


Cytat:My friends at Google: it is time to return to not being evil

A monopoly both in search and advertising, Google, unfortunately, shows that they are not able to resist the misuse of power.
BlogTeam Blog
Published on 04/09/2017By Jon von Tetzchner
49167 views


[Obrazek: Jon_von_Tetzchner_01.jpg]
I have known Google longer than most. At Opera, we were the first to add their search into the browser interface, enabling it directly from the search box and the address field. At that time, Google was an up-and-coming geeky company. I remember vividly meeting with Google’s co-founder Larry Page, his relaxed dress code and his love for the Danger device, which he played with throughout our meeting. Later, I met with the other co-founder of Google, Sergey Brin, and got positive vibes. My first impression of Google was that it was a likeable company.
Our cooperation with Google was a good one. Integrating their search into Opera helped us deliver a better service to our users and generated revenue that paid the bills. We helped Google grow, along with others that followed in our footsteps and integrated Google search into their browsers.
However, then things changed. Google increased their proximity with the Mozilla foundation. They also introduced new services such as Google Docs. These services were great, gained quick popularity, but also exposed the darker side of Google. Not only were these services made to be incompatible with Opera, but also encouraged users to switch their browsers. I brought this up with Sergey Brin, in vain. For millions of Opera users to be able to access these services, we had to hide our browser’s identity. The browser sniffing situation only worsened after Google started building their own browser, Chrome.
Now, we are making the Vivaldi browser. It is based on Chromium, an open-source project, led by Google and built on WebKit and KHTML. Using Google’s services should not call for any issues, but sadly, the reality is different. We still have to hide our identity when visiting services such as Google Docs.
And now things have hit a new low.
As the biggest online advertising company in the world, Google is often the first choice for businesses that want to promote their products or services on the Internet. Being excluded from using Google AdWords could be a major problem, especially for digital companies.
Recently, our Google AdWords campaigns were suspended without warning. This was the second time that I have encountered this situation. This time, however, timing spoke volumes.
I had several interviews where I voiced concerns about the data gathering and ad targeting practices – in particular, those of Google and Facebook. They collect and aggregate far too much personal information from their users. I see this as a very serious, democracy-threatening problem, as the vast targeting opportunities offered by Google and Facebook are not only good for very targeted marketing, but also for tailored propaganda. The idea of the Internet turning into a battlefield of propaganda is very far away from the ideal.
Two days after my thoughts were published in an article by Wired, we found out that all the campaigns under our Google AdWords account were suspended – without prior warning. Was this just a coincidence? Or was it deliberate, a way of sending us a message?
When we reached out to Google to resolve the issue, we got a clarification masqueraded in the form of vague terms and conditions, some of which, they admitted themselves, were not a “hard” requirement. In exchange for being reinstated in Google’s ad network, their in-house specialists dictated how we should arrange content on our own website and how we should communicate information to our users.
We made effort to understand their explanations and to work with them on their various unreasonable demands (some of which they don’t follow themselves, by the way). After almost three months of back-and-forth, the suspension to our account has been lifted, but only when we bent to their requirements.
A monopoly both in search and advertising, Google, unfortunately, shows that they are not able to resist the misuse of power. I am saddened by this makeover of a geeky, positive company into the bully they are in 2017. I feel blocking competitors on thin reasoning lends credence to claims of their anti-competitive practices. It is also fair to say that Google is now in a position where regulation is needed. I sincerely hope that they’ll get back to the straight and narrow.

Źródło:
https://vivaldi.com/blog/google-return-t...eing-evil/
Odpowiedz
I nie dziwi mnie to ani trochę. Geekowskim startupem możesz sobie być tak długo, jak nie wejdziesz na giełdę i nie oddasz kontroli radzie nadzorczej. Potem liczy się zysk Suspicious

https://www.askwoody.com/2017/google-say...ail-again/

Od Woody'ego - Google prawdopodobnie zachowa sobie prawo do skanowania e-maili i ujmie to w ramach trudnego do zrozumienia, prawniczego bełkotu, podobnego do postanowień licencyjnych Windowsa 10 Wink
Człowiek, któremu zazdroszczą najlepszych pomysłów na sygnatury...
Odpowiedz
Wymuszanie używania szpiegunoida przez google jeśli nie możesz użyć telefonu użyj telefonu bo inaczej nie odblokujemy dostępu do konta...

[Obrazek: 7BMXsRj.jpg]

[Obrazek: njAato8.jpg]

[Obrazek: QbmIdUK.jpg]
Odpowiedz
No przez takie polityki VPN jest dzisiaj "must have" tego Google da sie na fona obejść zwykły emulator albo pełny system np na vmware postawić i taką aplikacją zrootować aby myślał ze to fon i będzie działać Smile
Warstwy ochrony

1)Ograniczenie/blokowanie dostępu do danych/aplikacji
2)Odizolowanie i tworzenie osobnych baz danych/aplikacji
3)Kopia zapasowa systemu/ważnych danych.
4)Wykrywanie i kasowanie wirusów/złośliwych aplikacji.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości