Wszystko, co posiadasz w swoim smartfonie, może zostać użyte przeciwko Tobie w sądzie
#1
Cytat:Oślepiło mnie mocne światło i usłyszałem pytanie, a odpowiedź miała zaważyć na moim życiu: „Co robiłeś w zeszły wtorek pomiędzy 10 a 23:30?

W ten sposób większość detektywistycznych opowiadań opisuje przesłuchania. W książkach świadkowie zazwyczaj wszystko mówią od razu, ale w prawdziwym życiu nikt nie pamięta wielu szczegółów dnia poprzedniego. Za to nasze smartfony pamiętają każdą chwilę.
[Obrazek: smartphones-forensic-featured.png]
Eksperci nazywają nowoczesne urządzenia mobilne „złotą kopalnią sprawiedliwości”, ponieważ posiadają one wiele cennych informacji o swoich właścicielach. Smartfony przechowują historię połączeń, wiadomości tekstowe, zdjęcia, filmy i odwiedzone miejsca — a wszystko to uzupełnione jest dokładnym czasem i miejscem. To dlatego FBI chciało, aby firma Apple zhakowała swojego iPhone’a należącego do strzelcy z San Bernardino.

Smartfony zazwyczaj posiadają znacznie więcej danych o Tobie niż operator telekomunikacyjny. Na przykład wbudowany odbiornik GPS potrafi o wiele dokładniej określić Twoją lokalizację niż stacje bazowe sieci komórkowej.

„Przesłuchania” smartfonów są zautomatyzowane i odbywają się takiej samej zasadzie jak każda inna analiza kryminalistyczna komputerów: ekspert kopiuje wszystkie wymagane dane przy użyciu specjalnego programu, najpierw historię połączeń, później wiadomości tekstowe, a na końcu inne przydatne informacje.

Przypadek Apple vs. FBI pokazał, że wbudowana ochrona telefonu nie jest panaceum na wszystko. Jeśli organy ścigania naprawdę będą chciały zhakować Twoje urządzenie, zrobią to, w ten czy inny sposób.

Warto zauważyć, że komputery i różne gadżety elektroniczne przechowują domyślnie przez jakiś czas nawet te pliki, które zostały usunięte. Informacje te mogą zostać użyte przeciwko właścicielowi w sądzie, zhakowane przez hakerów lub nawet zostać upublicznione.

Jonathan Zdziarski, znany ekspert bezpieczeństwa, bada iPhone’a swojej córki i regularnie znajduje w nim wiele cyfrowych śladów osobistych — usunięte wiadomości, dane związane z lokalizacją itp. Zdziarski podkreśla, że ta „chciwość” na dane użytkowników sprawia, że urządzenia mobilne są bardzo interesujące zwłaszcza dla organów ścigania.

Ekspert jest także bardzo sceptyczny, jeśli chodzi o nowoczesne programy używane przez sądy na potrzeby analizy danych urządzeń mobilnych. Zdziarski podejrzewa, że oprogramowanie to gromadzi dowody w sposób, który ma z kryminalistyką niewiele wspólnego.

Tymczasem ludzie pracują nad sposobami ochrony przed takimi analizami. Na przykład eksperci z Uniwersytetu w Glasgow i Uniwersytetu Południowej Alabamy opublikowali artykuł, który opisuje sposoby walki z działaniami kryminalistycznymi na urządzeniach mobilnych. Specjaliści utworzyli modyfikację CyanogenModa, która potrafi oszukać program kryminalistyczny. Z powodzeniem zapobiega ekstrakcji danych, blokuje instalację narzędzi kryminalistycznych, opóźnia uzyskiwanie tych danych, a także przedstawia fałszywe informacje używanym w branży narzędziom do analizy kryminalistycznej, nie wpływając przy tym na normalne użytkowanie urządzenia”.

Niektóre aplikacje obiecują chronić użytkowników przed dochodzeniami operacyjnymi (a także blokują wścibskich współdomowników). Ich twórcy twierdzą, że te aplikacje potrafią wiele interesujących trików, w tym na przykład edytować historię połączeń czy całkowicie wymazywać dane z urządzenia.

Przestępstwo — gadżet — kara

W trakcie ostatnich trzech lat Amerykańska Akademia Prawników Małżeńskich zaobserwowała znaczny wzrost cyfrowych dowodów potrzebnych do rozwodów, pobranych ze smartfonów i innych urządzeń bezprzewodowych.

„Dawniej podejrzliwy małżonek mógł się zwrócić do prywatnego detektywa, aby uzyskać szczegółowe informacje, ale dzisiaj większość ludzi chętnie nosi jakieś bezprzewodowe urządzenia śledzące wszędzie ze sobą” – powiedział James McLaren, prezes Amerykańskiej Akademii Prawników Małżeńskich.

Jednak smartfony nie są jedynym źródłem dowodów — inne gadżety mogą również powiedzieć wiele interesujących rzeczy o swoich właścicielach. W 2015 roku pewna kobieta z Florydy zgłosiła, że została zgwałcona przez intruza w jej własnym domu. Jej opaska fitnessowa miała całkiem inne zdanie: zarejestrowała, że kobieta całą noc chodziła, a nie spała.

Ponieważ w domu nie znaleziono śladów po obcej osobie, policaj obciążyła kobietę „za fałszywe zgłoszenie do organów ścigania, fałszywy alarm związany z bezpieczeństwem publicznym i manipulowanie dowodami – wywrócenie mebli i takie umiejscowienie noża, aby upozorować gwałt przez napastnika”.

Eksperci i dziennikarze spekulują także o innych potencjalnych przypadkach użycia dowodów cyfrowych. Jeśli Twój rytm bicia serca zmienia się za każdym razem, gdy przechodzisz obok domu swojej kochanki z opaską fitnessową, Twoja żona może mieć kolejny dowód do rozwodu.

Z drugiej strony ta sama opaska fitnessowa może pomóc udowodnić spadek aktywności fizycznej po utracie zatrudnienia czy wypadku drogowym.

Ponadto smartfony mogą być sprawdzane w przypadku incydentów drogowych. Senat Nowego Jorku rozważa wprowadzenie przepisów narzucających obowiązek sprawdzania urządzeń mobilnych po wypadku lub kolizji. Analogicznie do powszechnie znanego alkomatu, media nazwały nowe urządzenia testujące tekstomatem. Urządzenie takie jest tworzone przez izraelską firmę Cellebrite, która obiecuje, że będzie on dbał o prywatność danych użytkowników.

Tutaj mam ważną informację dla ludzi dbających o bezpieczeństwo. W 2015 roku udostępniono aplikację Alibi dla systemu Android. Nieustannie śledzi ona to, co się dzieje wokół użytkownika: np. nagrywa dźwięk i obraz wraz z lokalizacją. To zapewnia właścicielowi smartfonu alibi i dowody przeciwko innym ludziom. Z drugiej strony takie szpiegowanie podważa prywatność innych ludzi. Na szczęście aplikacja nie jest bardzo popularna: do chwili obecnej ze Sklepu Play pobrało ją mniej niż 10 tysięcy użytkowników.

Być może najlepsze wyjaśnienie dwuznacznych relacji pomiędzy technologią a sprawiedliwością podała Amber Schroader, dyrektor generalny Paraben Corporation, podczas wydarzenia Forensics Europe Expo w Londynie: „Smartfony stały się podstawowymi urządzeniami uzyskiwania cyfrowych dowodów, ponieważ są łatwo dostępne i oferują wiele możliwości potencjalnym podejrzanym„.

Źródło: Kaspersky Lab
Odpowiedz
#2
Bardzo ciekawy artykuł. Ja ze swojej strony dodam, że unikam przechowywania danych na smartfonie. Tylko to co jest mi potrzebne w danej chwili , lub w najbliższych dniach. Mam androida ale nie uruchomiłem usług Google. I co? Oczywiście można dalej normalnie korzystać ze smartfona, ba mam wrażenie , że chodzi nawet lepiej Wink
Gps włączam tylko wtedy , kiedy muszę, czyli jak korzystam z nawigacji. Co jakiś czas, robię reset systemu - przywracam do ust. fabrycznych. Kluczowe dane mam w domu na nośnikach lub formie papierowej, w segregatorach. Na laptopie też robię, co jakiś czas, reinstalację. Żeby to wszystko uprościć wystarczy wprawa i dobra organizacja. Wiem, jestem starej daty Grin
Post sprawdzony przez  Arcabit Internet Security
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości